Krowy z płaskowyżu Paul da Serra to jedyne mieszkanki maderskich wysokości.
Na maderskim płaskowyżu Paul da Serra rozgrywa się niezwykła historia. Jest to jedyne miejsce na wyspie, gdzie człowiek nigdy nie zdołał założyć stałej osady. Surowe warunki atmosferyczne skutecznie odstraszały potencjalnych osadników, jednak nie przeszkodziły w wykorzystaniu tego terenu jako pastwiska dla bydła.
Te majestatyczne zwierzęta, które można spotkać na płaskowyżu, to nie dzikie krowy, jak często mylnie sądzą turyści. Każda z nich ma swojego właściciela, jest oznakowana specjalnym kolczykiem i regularnie badana. Mimo że prowadzą pozornie swobodne życie, pasąc się na rozległych terenach płaskowyżu, pozostają pod stałą opieką swoich właścicieli.
Rolnicy regularnie dokarmiają swoje stada paszą wysokobiałkową i dodatkowymi roślinami. Nawet młode cielęta są przywożone na płaskowyż, gdzie spędzają długie dni na wypasie wraz z resztą stada. To, co szczególnie interesujące, to sposób, w jaki kontroluje się przemieszczanie się krów po płaskowyżu.
Władze wyspy wprowadziły innowacyjny system „pastucha na krowy”. To specjalnie zaprojektowane rurki wmontowane w asfalt, które dla kierowców wyglądają jak zwykłe progi zwalniające. Jednak dla krów stanowią naturalną barierę – ich kopyta nie mogą bezpiecznie przekroczyć takiej przeszkody. To proste, ale niezwykle skuteczne rozwiązanie pozwala utrzymać stada w wyznaczonych obszarach bez konieczności budowania tradycyjnych ogrodzeń.
Co ciekawe, mimo że są to krowy hodowlane, nie służą do produkcji mleka. To rasa typowo mięsna, choć paradoksalnie, ich mięsa nie znajdziemy w lokalnych sklepach. Większość wołowiny dostępnej na Maderze jest importowana z kontynentu. Jedyną okazją, by skosztować mięsa z krów z Paul da Serra, są lokalne festiwale i święta – festiwal kasztana, banana czy maracui. Wtedy rolnicy transportują wybrane sztuki do ubojni, a mięso jest przygotowywane w formie tradycyjnych szaszłyków, sprzedawanych podczas festynów.
Te niezwykłe mieszkanki płaskowyżu stanowią integralną część maderskiego krajobrazu i lokalnej kultury. Ich obecność jest świadectwem tego, jak człowiek potrafi dostosować tradycyjną hodowlę do wymagających warunków naturalnych, wykorzystując przy tym nowoczesne rozwiązania. Historia krów z Paul da Serra to opowieść o harmonijnym współistnieniu człowieka i zwierząt w jednym z najbardziej niezwykłych miejsc na Maderze.


