Dziś zabiorę Was w podróż, która rozpali Wasze zmysły i przeniesie w czasie – odwiedzimy razem Engenho da Calheta, prawdziwą kolebkę produkcji maderskiego rumu!
Historia płynąca z beczek
Wyobraźcie sobie, że przenosicie się do XV wieku. Madera, świeżo skolonizowana przez portugalskich żeglarzy, powoli zamienia się w zielony raj. A wraz z pierwszymi osadnikami na wyspę trafia… trzcina cukrowa. I tak zaczyna się słodka historia produkcji cukru, później zastąpionego nowym produktem z trzciny – rumem Aguardente.
Engenho da Calheta to nie tylko fabryka – to żywa historia. Działająca nieprzerwanie od 1901 roku, jest obecnie jednym z kilku zaledwie miejsc na Maderze, gdzie produkuje się rum metodami, które niewiele zmieniły się od stuleci. To tutaj tradycja spotyka się z nowoczesnością, tworząc trunek, który cechuje się bardzo dobrą jakością i wyjątkowym smakiem.
Proces produkcji
Kiedy przekroczycie próg fabryki, pierwszym, co Was uderzy, będzie intensywny, słodkawy zapach. To aromat fermentującej trzciny cukrowej – podstawowego składnika maderskiego rumu.
Proces produkcji rumu w Engenho da Calheta to prawdziwa alchemia smaków:
Zbiór trzciny cukrowej – tylko najlepsze łodygi trafiają do produkcji.
Wyciskanie soku – specjalne prasy wydobywają słodki sok z trzciny.
Fermentacja – sok zamienia się w alkohol dzięki naturalnym drożdżom.
Destylacja – w miedzianych alembikach alkohol jest oczyszczany i wzmacniany.
Starzenie – niektóre partie destylatu są poddawane procesowi starzenia, kiedy rum dojrzewa w dębowych beczkach, nabierając głębi i charakteru.
Każdy z tych etapów wymaga wiedzy, doświadczenia i… cierpliwości. Najlepsze rumy dojrzewają latami, a niektóre nawet dekadami!
Degustacja – podróż przez smaki
Oczywiście, wizyta w Engenho da Calheta nie byłaby kompletna bez degustacji. I tu czeka Was nie lada przygoda! Maderski rum to nie tylko czysty trunek – to baza do produkcji wielu lokalnych specjałów.
Zacznijmy od klasyki – czystego rumu agricole. Ten jasny trunek ma intensywny, lekko trawiasty aromat i zaskakująco gładki finisz. To podstawa maderskiej mixologii.
Następnie warto spróbować rumu starego – „velho”. Ciemny, o głębokim bursztynowym kolorze, zachwyca złożonością aromatów. Wyczujecie w nim nuty wanilii, karmelu, a nawet egzotycznych przypraw.
Ale prawdziwym królem degustacji jest poncha – tradycyjny maderski drink. To mieszanka rumu, soku z cytryny lub pomarańczy, miodu i… pasji. Każdy barman ma swój sekretny przepis, ale jedno jest pewne – poncha rozgrzewa serce i duszę!
Ciekawostki, które Was zaskoczą
Wiedzieliście, że maderski rum jest uznawany za jeden z najlepszych na świecie? W 2020 roku rum z Engenho da Calheta zdobył złoty medal na prestiżowym konkursie w Londynie!
Fabryka produkuje nie tylko rum, ale także mel do cana- gęsty syrop z trzciny cukrowej, który jest podstawą wielu maderskich deserów.
Rum z Calheta jest kluczowym składnikiem tradycyjnego maderskiego ciasta bolo de mel – gęstego, aromatycznego wypieku, który każda szanująca się maderska gospodyni musi umieć przygotować.
Praktyczne wskazówki
Jeśli planujecie wizytę w Engenho da Calheta (a gorąco to polecam!), oto kilka moich rad:
Zwiedzanie i degustacja zajmują około godziny, ale uwierzcie mi – będziecie chcieli zostać dłużej!
Koniecznie spróbujcie wypiekanego tutaj ciasta miodowego – Bolo do Mel, które w piekarni tej fabryki jest najsmaczniejszym ciastem miodowym na wyspie, warto je tutaj zakupić!
Jeśli możecie, wybierzcie się tu w sezonie zbiorów trzciny cukrowej (marzec-maj). Zobaczycie wtedy fabrykę w pełnej krasie.
Nie zapomnijcie o wizycie w sklepie z pamiątkami. Znajdziecie tu nie tylko rum, ale także lokalne produkty, które trudno dostać gdzie indziej.
Jeśli planujecie degustację, pomyślcie o transporcie. Taksówki na Maderze są niedrogie i to dobra opcja, jeśli chcecie w pełni cieszyć się degustacją.
Wizyta w Engenho da Calheta to więcej niż tylko wycieczka – to podróż w czasie, odkrywanie smaków i aromatów, które definiują Maderę. To miejsce, gdzie historia miesza się z teraźniejszością, tworząc unikalny produkt, który jest dumą naszej wyspy.
Niezależnie od tego, czy jesteście miłośnikami rumu, czy po prostu ciekawi lokalnej kultury – Engenho da Calheta to miejsce, którego nie możecie pominąć podczas wizyty na Maderze. To tutaj odkryjecie prawdziwy smak naszej wyspy – intensywny, złożony i niezapomniany.


